wtorek, 23 stycznia 2018

Szczeliniec Wielki w kwietniu 2010

     Kiedy stopnieją śniegi i pojawia się słońce marzenia o podróżach stają się szczególnie intensywne. Ta była nietypowa.  Powód inny niż dotychczasowe, ale góry były również. Tym razem Góry Stołowe, a właściwie ich najwyższy szczyt, Szczeliniec Wielki  (919m n.p.m).

 
       Z daleka widoczny jest on jako blok skalny w formie trapezu, częściowo porośniętego lasem iglastym. Zwietrzała i popękana powierzchnia szczytu tworzy różnorodne formy skalne.








            oraz głębokie wąwozy i korytarze. 




  
               Na szczyt prowadzi kręty szlak składający się z 665 schodów / podobno, bo ja nie liczyłam / po raz pierwszy ułożonych tu w 1814 przez Franza Pabla, sołtysa pobliskiego Karłowa, uznanego jako pierwszego oficjalnego przewodnika europejskiego .




    
          Na szczycie schronisko turystyczne Szwajcarka wybudowane w stylu tyrolskim w 1846 roku.



        Można tu wypić pyszną herbatę po rosyjsku, z żurawiną i z tarasu podziwiać widoki wokół.




    
         Szczeliniec Wielki należy do Korony Gór Polski.  Do rezerwatu prowadzi brama, oficjalnie otwarta od 10 maja do 31 października . Poza tym okresem, Szczeliniec zwiedza się na własną odpowiedzialność. Nic dziwnego, bo teraz w wielu miejscach zalegały grube warstwy śniegu, a odkute z lodu schody nadal były śliskie.


          Kilka dnie wcześniej wyglądało to znacznie gorzej. Jednak będąc w tej okolicy trudno odmówić sobie przyjemności zwiedzania tego miejsca.   

Brak komentarzy:

"Pięć Stawów. Dom bez adresu." - Beata Sabała _ Zielińska

             Książkę dostałam w imieninowym prezencie. Do życzeń Asia dodała " nie może Mahomet do góry, to góra przyszła do niego, cho...